sobota, 27 stycznia 2018

To nie ptak

Witajcie. Zainspirowana pięknym utworem Kayah, stworzyłam pracę na korze zakupionej w Retro Kraft Shop. Wykorzystałam mgiełki Distress, obrazek z kolekcji Primy "Ephemera"i dodatki: gazę barwioną herbatą, curly moss i papierowe kwiaty. Całości dopełnia metalowa sowa.


Gdyby ktoś był zainteresowany, tutaj można znaleźć piosenkę,która posłużyła za inspirację.

piątek, 15 grudnia 2017

Curiosities

Witajcie! Dzisiaj mam wam do zaprezentowania trójkątny blejtram, w którym wykorzystałam dopiero co poznaną przeze mnie technikę powertex.

W Retro Kicie "Fabryka Rdzy" z Retro Kraft Shop był zestaw starych elementów, których pierwotnego przeznaczenia nie potrafiłam do końca odgadnąć. Zdecydowałam się więc umieścić je na blejtramie w kompozycji która nawiązywałaby do gabinetów osobliwości. Atmosferę postanowiłam podkreślić kotarą stworzoną dzięki utwardzaczowi tkanin Powertex i lampą Alladyna. Do tego dużo rdzy i piękne cekiny z zestawu z 13arts.




sobota, 21 października 2017

Notes vintage

Dzisiaj pochwalę się projektem, który powstał spontanicznie, na bazie obłożonego w jutę notesu, który znalazłam w 13arts Studio :) Zdecydowałam się na delikatną, pastelową kolorystykę, koronki i duże kwiaty. Efekt jest taki, jak lubię: kobiecy vintage, ciepły i delikatnie perłowy.

Today I have an altered burlap-covered notepad I found in 13arts Studio. I decided to make it in warm, pastel colours, with lace and big flowers.




(my camera is broken so I have to take photos by my mobile)


Pracę zgłaszam na wyzwanie Mixed Media Place


niedziela, 15 października 2017

Spooky Inktober i o moich odkryciach czytelniczych

Lubię fantastykę. Lubię też cykle powieściowe, pod warunkiem, że bohaterowie są wiarygodni i żywi, a autor potrafi subtelnie połączyć humor, ironię i przygodę, nie uciekając się przy tym do epatowania seksem czy przemocą. Ostatnio bardzo poważnie zapadłam na cykl książek autorstwa Patricii Briggs o zmiennokształtnej mechanik Mercedes Thomson. W tej serii jest wszystko to, co lubię w urban fantasy i w fantasy ogólnie: wielowymiarowi bohaterowie, których nie sposób nie polubić, a którzy będą cię nie raz irytować, złościć i bawić - jak to w życiu :), ciekawa fabuła i akcja, która nie zwalnia nawet przez minutę. Pani Briggs tym samym awansowała na moją listę ulubionych autorów, zajmując miejsce obok Tolkiena, Pratchetta i Rogera Zelaznego.

Bohaterka cyklu, zmiennokształtna mechanik samochodowa Mercy Thompson to dziewczyna twarda, charakterna, która nie da sobie w kaszę dmuchać i nie zostawi przyjaciela w potrzebie, choćby nie wiadomo jaki potwór go nachodził (a w tamtejszej wersji Stanów Zjednoczonych o potwory nie trudno). Przyjaciół zaś ma mnóstwo, wszelkich rozmiarów i gatunków i zawsze może liczyć na ich wsparcie gdy kolejny raz do drzwi pukają kłopoty. Spośród licznych istot niechętnych naszej bohaterce, na mnie szczególnie niepokojące wrażenie wywarła Marsilia, królowa lokalnej chmary wampirów, o ciele pięknej kobiety i umyśle tak makiawelicznym, że sam Machiavelli uznałby to za przesadę ;).  To właśnie ta postać zainspirowała mnie do stworzenia na szybko kartki na nowe wyzwanie 13arts Spooky INKtober


Do zrobienia kartki wykorzystałam tusze akrylowe 13arts w kolorze czarnym i czarnym brokatowym, oraz zdjęcie z kolekcji Finnabair: spojrzenie kobiety w bieli pasowało mi do urodzonej w dobie włoskiego renesansu królowej wampirów :), podobnie jak srebrne cytaty, które na kartce nabrały złowrogiego znaczenia.



(a gdyby ktoś chciał zapoznać się z przygodami Mercedes Thompson tutaj znajdzie tytuły i opisy poszczególnych części :) )

sobota, 16 września 2017

Retro Kit "Fabryka rdzy" vol. 3: Stara lampa

W skład Retro Kita wchodziła plastikowa żarówka naturalnych rozmiarów. Długo rozważałam, jak ją wykorzystać. Kiedy podczas wyprawy na giełdę staroci znalazłam miniaturkę samowaru, od razu wyobraziłam ją sobie w roli ozdobnej rączki od lampy. Tak narodził się pomysł na wykorzystanie żarówki.

Żarówkę pokryłam od góry proszkami Shiny Powders z 13arts wymieszanymi z ciekłym medium. Dół żarówki okleiłam bibułką w którą zapakowano Kit, tak jak prezentowała to Olga Heldwein w swoim tutorialu w Kitowej grupie na fb :) Bibułę pokryłam gesso a następnie nałożyłam na całość farbę Rusty w dwóch kolorach, grubszą warstwę na bibułę, cieńszą na górę żarówki, by nie przykryć całkowicie kolorów Shiny Powders. Gdy farba wyschła, przykleiłam do żarówki tekturkę pokolorowaną tuszem Distress Rusty Hinge, dodałam łby śrubek z masy oraz napis pokryty czarnym gesso i muśnięty woskiem z Finnabair w kolorze Red Amber. Następnie żarówkę wkleiłam w obsadkę samowaru za pomocą żelu Heavy Body Matt Renesansu i zostawiłam na dobę do wyschnięcia.

Gdy żarówka została już przyklejona, zaczęłam alterować samowarek. Pokryłam go w kilku miejscach pastą pumeks z Kita, a następnie przetarłam dwoma kolorami pasty Rusty, używając zarówno gąbki jak i pędzla. Na koniec dodałam nieco Mineral powder z Pentartu: grubo zmielonego naturalnego jaspisu, który wymieszałam z żelem Heavy Body, a gdy całość wyschła, delikatnie musnęłam jeszcze rozwodnioną Rusty.





Pracę zgłaszam na wyzwanie Retro Kraft Shop


oraz w comiesięcznej zabawie Wasze Retro Prace

środa, 13 września 2017

Retro Kit "Fabryka Rdzy" vol. 2 - Industrialny shadowbox

Moich zmagań z Retro Kitem ciąg dalszy: tym razem wykonałam z jego użyciem mocno warstwowy shadowbox w klimatach industrialnych ze szczyptą vintage. Całość jest oczywiście mocno rdzawa :)



Pracę zgłaszam na wyzwanie Snip Art


oraz na wyzwanie Retro Kraft Shop



sobota, 9 września 2017

Retro Kit "Fabryka Rdzy" vol. 1 - alterowana okładka

Dzisiaj pochwalę się pierwszą pracą którą stworzyłam z cudownym, limitowanym, kreatywnym zestawem Retro Kraft Shop: Retro Kitem. Poprzednią edycję z braku środków niestety opuściłam, tym bardziej więc się cieszę, że tym razem udało mi się załapać na ten zestaw :)
Obecny Kit nosi tytuł "Fabryka Rdzy" i jak wskazuje nazwa, nadaje się idealnie do alterowanych, rdzawych projektów.

Na półce z książkami w moim domu stoi jedna ponad stuletnia pozycja. Niewielka książeczka uchowała się w dobrym stanie, jednak jej okładka próbę czasu przeszła dużo gorzej. Jakiś czas temu postanowiliśmy "ubrać ją" w nowe szatki, nie godzi się przecież takiego staruszka trzymać w łachmanach ;) Książka trafiła do introligatora gdzie otrzymała nową oprawę i znów godnie się prezentuje. Pozostała stara okładka, absolutnie nie do wykorzystania jako oprawa, ale szkoda przecież wyrzucać taką rzecz :p Gdy więc tylko zobaczyłam nowy Retro Kit, wiedziałam, do czego go wykorzystam. Tak oto powstała moja pierwsza praca z wykorzystaniem tego kapitalnego zestawu (i tutoriali Olgi Heldwein na rdzawe tagi ;) ).




Pracę zgłaszam na wyzwanie Retro Kraft Shop